FC Barcelona na własnym stadionie po prostu znokautowała trzecią w ligowej tabeli Valencię aż 5-1. Mimo tego iż wiele akcji nie zostało dobrze wykończonych przez zawodników, swoje robił zawsze Leo Messi, który w tym spotkaniu zaliczył karetę! Bądź jak się to mówi w Hiszpanii - Pokera.
Blaugrana zaczęła jak zawsze czyli pressing i utrzymywanie się przy piłce. Jednak na początku do głosu zaczęła dochodzić Valencia, która szybko, bo już w dziewiątej minucie meczu strzeliła bramkę! Dośrodkowanie Feghouliego wykorzystał wybiegający zza pleców Montoy'i i Pique Pablo Piatti.
W 22 minucie pojedynku wreszcie stan meczu wyrównali gospodarze. Akcje skrzydłem poprowadził Pedro, który minął obrońców i podał piłkę wzdłuż pola karnego do jego środka, tam akcje wykończył Leo Messi.
Cztery minuty potem pięknym rajdem popisał się Leo, który minął kilku rywali i zatrzymał się na ostatnim, który go zablokował. Podobne rajdy mijając kilku zawodników na raz robili jeszcze tacy piłkarze jak Cesc Fabregas czy Andres Iniesta. Leo i Cesc trafiali nawet w poprzeczki, a Andres pięknym rogalem minimalnie chybił.
Na druga bramkę i wyjście na prowadzenie Dumy Katalonii nie musieliśmy długo czekać. Kolejna piękna akcja Iniesty, który podał do Abidala. Francuz odegrał do Messiego, który po raz drugi umieścił piłkę w siatce.
Do przerwy zatem górą była Barcelona która pokazała się z nieco lepszej strony niż goście. No ale co tu się dziwić, przy tak wspaniałej publiczności i na własnym boisku trzeba wygrywać. Jednak wygrywając tylko domowe mecze, ligi wygrać nie można.
53 minuta to nieuznany gol Pedro, którego idealnie w tempo obsłużył Iniesta. Bramka jednak zdobyta ze spalonego i nieuznana.
Na trzecią bramkę w meczu musieliśmy czekać aż do 76 minuty. Wreszcie kolejny gol i mecz chyba rozstrzygnięty. Hat-trick Leo Messiego! Argentyńczyk w cudowny sposób uczcił swój dwusetny występ w lidze. Po strzale Montoy'i i wybiciu bramkarza, Leo dobija piłkę do bramki.
Dziesięć minut później wielki geniusz Argentyńskiego gwiazdora daje o sobie znać. Kolejna bramka, już czwarta! Prostopadła piłka i charakterystyczne lobnięcie bramkarza gości.
W 87 minucie na boisko wszedł nasz generał - wielki Xavi Hernandez. Zanotował perfekcyjne wejście w mecz i w 90 minucie ustalił wynik spotkania na 5-1.
Mecz ozdabiały idealne podania prostopadłe, strzały, gole, rajdy oraz triki zawodników. Kapitalne spotkanie rozegrali mimo nie strzelenia gola Iniesta i Fabregas. Na słowa pochwały zasługują także Alexis, Pedro i Montoya. Jednak słowa gratulacji kierowane są przede wszystkim do Leo Messiego, który ma na swoim koncie w lidze już 28 bramek.
FC Barcelona 5-1 Valencia CF
Barcelona:
Valdes - Montoya, Pique, Puyol, Abidal; Busquets, Iniesta (87' Xavi), Fabregas (75' Thiago); Pedro (62' Tello), Alexis, Messi
Valencia:
Alves - Miguel (26' Ricardo Costa), Rami, V. Ruiz, Mathieu; Albelda, T. Costa, Feghouli, Jonas, Piatti (65' Alba); Soldado
Arbiter:
Turienzo Alvarez
Bramki:
0-1 Piatti (9')
1-1 Messi (22')
2-1 Messi (27')
3-1 Messi (76')
4-1 Messi (85')
5-1 Xavi (90')
686611661162661168
Messi lata, Nietoperze odlatują! - Podsumowanie
Dodaj komentarz
Upewnij się że wpisałeś (*) wymagane informacje we wskazanym miejscu.
Podstawowe używanie kodu HTML jest dozwolone.






















